I Żmigrodzki Bieg Smoka za nami
Ostatnia aktualizacja: środa, 16 Czerwiec 2010 08:46 Autor: admin środa, 16 Czerwiec 2010 08:46
Udany debiut w doborowym towarzystwie najlepszych zawodników. Tak w skrócie można określić pierwszy Żmigrodzki Bieg Smoka 12 czerwca 2010 roku. Punktualnie o godzinie 17.00 ponad stu dwudziestu zawodników wystartowało na dziesięciokilometrową trasę ulicami Żmigrodu. Większość to osoby zarejestrowane w prestiżowym portalu maratonypolskie.pl, który był patronem medialnym wydarzenia. Zawodnicy mieli do przebiegnięcia pięć okrążeń, ale nikt się nie oszczędzał – trasa jest certyfikowana, wyniki odczytywane były elektronicznie, więc każdy wynik mógł być zapisany w oficjalnych statystykach. Pełne wyniki biegu znajdą państwo na profilu maratonów polskich, oraz na witrynie firmy obsługującej pomiar czasu podczas zawodów. Nie zabrakło gości z odległych miejsc kraju, całkiem po sąsiedzku, z całego Dolnego Śląska, ale także na przykład z Mińska. Imprezę ze swadą poprowadził Ludwik Łyczakowski, oraz dyrektor biegu, Stanisław Chorążyczewski. Nad bezpieczeństwem i prawidłowym przebiegiem wyścigu czuwali strażacy z OSP, policja, harcerze, służby miejskie, ZPK – wszystkim naprawdę wielkie dzięki. Na szczęście pogoda okazała się łaskawa. Mimo, że biegi odbywały się w pełnym słońcu, dekoracja zwycięzców zaczęła się przy pochmurnym niebie, które zaraz po ceremonii zafundowało rzęsisty deszcz. Burmistrz Robert Lewandowski, jego zastępca Dariusz Skiba wraz z prezesem Banku Spółdzielczego w Żmigrodzie (sponsora strategicznego biegu) Edwardem Smektałą, dwoili się i troili, wręczając na mecie wszystkim uczestnikom medale pamiątkowe, a potem trofea zwycięzcom kategorii. Deszcz łaskawie poczekał. Okazuje się, że to taka coroczna tradycja – nieważne, jak się nazywa święto miasta i kiedy się odbywa, musi popadać. Ale tym razem jak najbardziej deszcz okazał się na miejscu: było to naprawdę potrzebne wytchnienie po upalnym dniu. A na jakim poziomie mieliśmy przyjemność gościć zawodników, niech świadczy fakt, że niektórzy dziś rano startowali w podobnym biegu w Olawie, jeden z dżentelmenów dwie godziny wcześniej wziął udział w kolarskim kryterium ulicznym ulicami Żmigrodu. No cóż, biję się w piersi, ja zmęczyłem się samym kibicowaniem… Każdy z uczestników biegu otrzymał pamiątkowy medal, dyplom i koszulkę biegu.